La Graciosa
Zbliżało się południe, kiedy dotarliśmy w końcu do Orzoli. O 12tej miał być prom - na ten udało nam się szczęśliwie zdążyć. Nie wiedzieliśmy tylko, czy starczy nam czasu, żeby wszystko obejrzeć, bo powrotny ostatni statek był już o godzinie 16tej. Ale pomyśleliśmy, że raz się żyje, najwyżej przyjedziemy tam raz jeszcze. Wsiedliśmy na statek [...]