Powrót

Nadszedł dzień wyjazdu. Spakowaliśmy się, odstawiliśmy Kaloszka i wsiedliśmy na pokład naszego Bintera. Pomachaliśmy z góry Lanzarote, którą przez ten czas dosyć polubiliśmy. Po 40 minutkach byliśmy u siebie na Gran Canarii. Jeszcze tylko taxi i Welcome Home :)

I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o naszą krótką wyprawę na Lanzarote. Koniec wycieczki, koniec wyprawy. Jesteśmy z powrotem :)

Było miło, ale jednak zawsze milusio wrócić do domu :)

widok z samolotu

widok z samolotu

Comments are closed.