Rozrywki różne

W ramach relaksu chodziliśmy pogrzać się w przyhotelowym SPA. Ostatnio polubiłam tę formę moczenia się w wodzie :) A było to szczególnie miłe podczas naszego pobytu, bo temperatury na zewnątrz nie sprzyjały raczej wygrzaniu się. No i ten wciąż siąpiący deszczyk. Na wymarzone wakacje to raczej ta pogoda się nie nadawała. My oczywiście nie narzekaliśmy, bo to nie były nasze wakacje życia :)

Poza tym wieczorami okupowaliśmy bar z drinkami. Na szczęście nie musiałam dźwigać mojego mężusia do pokoju, sam się zawsze zawlekał. Nie to żeby miał jakieś straszne ciągoty do alkoholu, ale tak jak ja nie mogła się oprzeć Diabełkowi, tak on nie umiał przejść obojętnie obok Krwawej Mary :D

No i generalnie, zwiedzając i się relaksująć spędziliśmy ten tydzień. Aż w końcu nadszedł dzień wyjazdu..

Comments are closed.