Ostatni Cesar

Naszym ostatnim punktem na trasie Cesara był kaktusowy ogród - Jardin del Cactus. Pewnie byśmy tam nie poszli, ale zakupiliśmy sobie karnet dla zwiedzających (zresztą nawet korzystny) i on obejmował też tę kaktusiarnię.

Tuż przed wejściem do ogrodu stoi ogromny, zielony kaktus, wykonany z metalu. Z daleka pewnie nawet można się nabrać i pomyśleć, że to taki prawdziwy :) Wnętrze kaktusiarni zaprojektowane zostało w formie koła. Na tej w zasadzie niewielkiej powierzchni oglądaliśmy sobie kaktuski, małe, duże, bardziej i mniej kłujące. Cały ten ogródek urozmaicają strumyczki i kamienne mostki. Generalnie wygląda to ładnie i zadbanie, ale jak dla mnie to nie było to miejsce, które musiałam obejrzeć. Może dlatego, że mam kaktusy na codzień i nie są one dla mnie aż tak wielką atrakcją :)

Był też sklepik z pamiątkami. Opanowałam swoje żądze. Nie kupiłam NIC! Mężuś odetchnął z ulgą hehe

Kaktus przed Jardin del Cactus

Kaktus przed Jardin del Cactus

Comments are closed.