Islote de Hilario
W tym miejscu do dnia dzisiejszego można odczuć działanie wulkanów. Zaledwie kilka metrów pod powierzchnią ziemi temperatury sięgają nawet 400 stopni Celsjusza. Oczywiście zostało to należycie wykorzystane. Przede wszystkim otwarto tu restaurację (rzecz jasna projektu Cesara M.), w której główną atrakcją jest grilowane mięso z naturalnego grila - upieczone z wykorzystaniem ciepła z wnętrza ziemi.
Dodatkową atrakcją są pokazy. Pierwszy z nich wykonywany jest w niezbyt głębokim dole - pan wrzuca do środka wiązkę trawy, a ona w 15 sekund zajmuje się ogniem. Drugi - to pokaz gejzerów. Wlane do dziury wiadro wody strzela naprawdę wysokim strumieniem w górę. Wow!

Pokaz w Parque Nacional de Timanfaya
Oczywiście jest też sklepik dla durnych turystów. Mam kolczyki.. z diabełkiem
Oraz serie zdjęć z tym, którego podobizna wisiała przy wejściu do sklepiku.. Nie umiem się mu oprzeć hihi
PS. Kończą mi się miejsca ze sklepikami, nie pamiętam gdzie sprawiłam sobie znaczek (taki do przyczepiania) z diabłem. Skleroza nie boli

Diabeł z Timanfaya