<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>

<channel>
	<title>Wspomnienia z Lanzarote</title>
	<atom:link href="http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lanzaroteblog.info</link>
	<description>czyli kilka dni na wyspie Diabła i Cesara</description>
	<pubDate>Thu, 21 May 2009 14:48:39 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7.1</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Powrót</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=54</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=54#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 May 2009 14:48:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<category><![CDATA[binter canarias]]></category>

		<category><![CDATA[gran canaria]]></category>

		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[loty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=54</guid>
		<description><![CDATA[Nadszedł dzień wyjazdu. Spakowaliśmy się, odstawiliśmy Kaloszka i wsiedliśmy na pokład naszego Bintera. Pomachaliśmy z góry Lanzarote, którą przez ten czas dosyć polubiliśmy. Po 40 minutkach byliśmy u siebie na Gran Canarii. Jeszcze tylko taxi i Welcome Home  
I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o naszą krótką wyprawę na Lanzarote. Koniec wycieczki, koniec [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nadszedł dzień wyjazdu. Spakowaliśmy się, odstawiliśmy Kaloszka i wsiedliśmy na pokład naszego Bintera. Pomachaliśmy z góry Lanzarote, którą przez ten czas dosyć polubiliśmy. Po 40 minutkach byliśmy u siebie na Gran Canarii. Jeszcze tylko taxi i Welcome Home <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o naszą krótką wyprawę na Lanzarote. Koniec wycieczki, koniec wyprawy. Jesteśmy z powrotem <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Było miło, ale jednak zawsze milusio wrócić do domu <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_109" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn8297.jpg" alt="widok z samolotu" title="_mini-dscn8297" width="400" height="300" class="size-full wp-image-109" /><p class="wp-caption-text">widok z samolotu</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=54</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Rozrywki różne</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=52</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=52#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 May 2009 15:30:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<category><![CDATA[Usługi]]></category>

		<category><![CDATA[bar]]></category>

		<category><![CDATA[drinki]]></category>

		<category><![CDATA[hotel]]></category>

		<category><![CDATA[krwawa mary]]></category>

		<category><![CDATA[rozrywki]]></category>

		<category><![CDATA[spa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=52</guid>
		<description><![CDATA[W ramach relaksu chodziliśmy pogrzać się w przyhotelowym SPA. Ostatnio polubiłam tę formę moczenia się w wodzie  A było to szczególnie miłe podczas naszego pobytu, bo temperatury na zewnątrz nie sprzyjały raczej wygrzaniu się. No i ten wciąż siąpiący deszczyk. Na wymarzone wakacje to raczej ta pogoda się nie nadawała. My oczywiście nie narzekaliśmy, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ramach relaksu chodziliśmy pogrzać się w przyhotelowym SPA. Ostatnio polubiłam tę formę moczenia się w wodzie <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> A było to szczególnie miłe podczas naszego pobytu, bo temperatury na zewnątrz nie sprzyjały raczej wygrzaniu się. No i ten wciąż siąpiący deszczyk. Na wymarzone wakacje to raczej ta pogoda się nie nadawała. My oczywiście nie narzekaliśmy, bo to nie były nasze wakacje życia <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Poza tym wieczorami okupowaliśmy bar z drinkami. Na szczęście nie musiałam dźwigać mojego mężusia do pokoju, sam się zawsze zawlekał. Nie to żeby miał jakieś straszne ciągoty do alkoholu, ale tak jak ja nie mogła się oprzeć Diabełkowi, tak on nie umiał przejść obojętnie obok Krwawej Mary <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p>No i generalnie, zwiedzając i się relaksująć spędziliśmy ten tydzień. Aż w końcu nadszedł dzień wyjazdu..</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=52</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Stop beeping</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=50</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=50#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 May 2009 14:44:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[Różne]]></category>

		<category><![CDATA[hotel]]></category>

		<category><![CDATA[pokoje hotelowe]]></category>

		<category><![CDATA[sejf hotelowy]]></category>

		<category><![CDATA[sejfy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=50</guid>
		<description><![CDATA[Zwiedzanie zwiedzaniem, ale oczywiście nie spędzaliśmy naszych dni tylko na tym. Na przykład siedzieliśmy też czasem w pokoju hotelowym. I czasem nam się nudziło. Szczególnie zaś mężusiowi. A w pokoju było coś co go bardzo korciło - a mianowicie: Sejf hotelowy.
Cóż, jak to facet - zestaw guziczków, kombinacje cyfr. Mój misiaczek przyciskał, resetował, kasował, no [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zwiedzanie zwiedzaniem, ale oczywiście nie spędzaliśmy naszych dni tylko na tym. Na przykład siedzieliśmy też czasem w pokoju hotelowym. I czasem nam się nudziło. Szczególnie zaś mężusiowi. A w pokoju było coś co go bardzo korciło - a mianowicie: Sejf hotelowy.</p>
<p>Cóż, jak to facet - zestaw guziczków, kombinacje cyfr. Mój misiaczek przyciskał, resetował, kasował, no po prostu - dobrze się bawił. I bawiłby się tak w najlepsze pewnie jeszcze długo, gdyby sejf nie zaczął pikać (bipać)!</p>
<p>Dobra, nie panikujmy. To tylko bipanie. Ale ile można? Nie da się wyłączyć, nic nie skutkuje. Nic, trzeba pójść do recepcji i przyznać się do zabawy&#8230;</p>
<p>Więc poszliśmy. Jesteśmy w recepcji i tłumaczymy panu: &#8220;<em>Proszę Pana, mamy sejf w pokoju. Nie, nie wynajmujemy go, tak sobie stał. Ale się bawiłem no i on teraz pipczy i nie chce przestać. Czy ktoś może go wyłączyć?</em>&#8221;</p>
<p>Na to Pan, oporny trochę w myśleniu: &#8220;<em>No ale wynajmujecie go? W czym problem? Ale o co chodzi?</em>&#8221;</p>
<p>Więc my znowu: &#8220;<em>Nie, nie wynajmujemy. Ale on Pipczy!</em>&#8221;</p>
<p>Po kilku minutach trochę bezsensownej konwersacji pan pyta: &#8220;<em>No dobra, ale wy chcecie wynająć ten sejf?</em>&#8221;</p>
<p>A na to my już nieźle wkurzeni wykrzyknęliśmy zgodnym rykiem: &#8220;<em>Nooooooooo, we want it to STOP BEEPING!</em>&#8221; (Nie, my chcemy żeby on przestał pipczeć!)</p>
<p>Wróciliśmy do pokoju, sejf nie pipczał. Ale przyszedł potem pan-serwisant i na wszelki wypadek wyciągnął z niego baterię <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=50</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Ostatni Cesar</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=48</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=48#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 17 May 2009 15:42:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Cesar Manrique]]></category>

		<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>

		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[jardin del cactus]]></category>

		<category><![CDATA[kaktusy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=48</guid>
		<description><![CDATA[Naszym ostatnim punktem na trasie Cesara był kaktusowy ogród - Jardin del Cactus. Pewnie byśmy tam nie poszli, ale zakupiliśmy sobie karnet dla zwiedzających (zresztą nawet korzystny) i on obejmował też tę kaktusiarnię.
Tuż przed wejściem do ogrodu stoi ogromny, zielony kaktus, wykonany z metalu. Z daleka pewnie nawet można się nabrać i pomyśleć, że to [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Naszym ostatnim punktem na trasie Cesara był kaktusowy ogród - Jardin del Cactus. Pewnie byśmy tam nie poszli, ale zakupiliśmy sobie karnet dla zwiedzających (zresztą nawet korzystny) i on obejmował też tę kaktusiarnię.</p>
<p>Tuż przed wejściem do ogrodu stoi ogromny, zielony kaktus, wykonany z metalu. Z daleka pewnie nawet można się nabrać i pomyśleć, że to taki prawdziwy <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Wnętrze kaktusiarni zaprojektowane zostało w formie koła. Na tej w zasadzie niewielkiej powierzchni oglądaliśmy sobie kaktuski, małe, duże, bardziej i mniej kłujące. Cały ten ogródek urozmaicają strumyczki i kamienne mostki. Generalnie wygląda to ładnie i zadbanie, ale jak dla mnie to nie było to miejsce, które musiałam obejrzeć. Może dlatego, że mam kaktusy na codzień i nie są one dla mnie aż tak wielką atrakcją <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Był też sklepik z pamiątkami. Opanowałam swoje żądze. Nie kupiłam NIC! Mężuś odetchnął z ulgą hehe</p>
<div id="attachment_106" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><img src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn8102.jpg" alt="Kaktus przed Jardin del Cactus" title="_mini-dscn8102" width="300" height="400" class="size-full wp-image-106" /><p class="wp-caption-text">Kaktus przed Jardin del Cactus</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=48</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Islote de Hilario</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=46</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=46#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 May 2009 14:55:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Cesar Manrique]]></category>

		<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>

		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[El Diablo]]></category>

		<category><![CDATA[gejzery]]></category>

		<category><![CDATA[gril]]></category>

		<category><![CDATA[islote de hilario]]></category>

		<category><![CDATA[parque nacional de timanfaya]]></category>

		<category><![CDATA[restauracja]]></category>

		<category><![CDATA[wulkany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=46</guid>
		<description><![CDATA[W tym miejscu do dnia dzisiejszego można odczuć działanie wulkanów. Zaledwie kilka metrów pod powierzchnią ziemi temperatury sięgają nawet 400 stopni Celsjusza. Oczywiście zostało to należycie wykorzystane. Przede wszystkim otwarto tu restaurację (rzecz jasna projektu Cesara M.), w której główną atrakcją jest grilowane mięso z naturalnego grila - upieczone z wykorzystaniem ciepła z wnętrza ziemi.
Dodatkową [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tym miejscu do dnia dzisiejszego można odczuć działanie wulkanów. Zaledwie kilka metrów pod powierzchnią ziemi temperatury sięgają nawet 400 stopni Celsjusza. Oczywiście zostało to należycie wykorzystane. Przede wszystkim otwarto tu restaurację (rzecz jasna projektu Cesara M.), w której główną atrakcją jest grilowane mięso z naturalnego grila - upieczone z wykorzystaniem ciepła z wnętrza ziemi.</p>
<p>Dodatkową atrakcją są pokazy. Pierwszy z nich wykonywany jest w niezbyt głębokim dole - pan wrzuca do środka wiązkę trawy, a ona w 15 sekund zajmuje się ogniem. Drugi - to pokaz gejzerów. Wlane do dziury wiadro wody strzela naprawdę wysokim strumieniem w górę. Wow!</p>
<div id="attachment_102" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn7245.jpg" alt="Pokaz w Parque Nacional de Timanfaya" title="_mini-dscn7245" width="400" height="300" class="size-full wp-image-102" /><p class="wp-caption-text">Pokaz w Parque Nacional de Timanfaya</p></div>
<p>Oczywiście jest też sklepik dla durnych turystów. Mam kolczyki.. z diabełkiem <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> Oraz serie zdjęć z tym, którego podobizna wisiała przy wejściu do sklepiku.. Nie umiem się mu oprzeć hihi</p>
<p>PS. Kończą mi się miejsca ze sklepikami, nie pamiętam gdzie sprawiłam sobie znaczek (taki do przyczepiania) z diabłem. Skleroza nie boli <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_104" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn7370.jpg" alt="Diabeł z Timanfaya" title="_mini-dscn7370" width="400" height="300" class="size-full wp-image-104" /><p class="wp-caption-text">Diabeł z Timanfaya</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=46</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Wulkany</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=43</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=43#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 May 2009 16:33:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>

		<category><![CDATA[Krajobrazy]]></category>

		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[diabły]]></category>

		<category><![CDATA[park narodowy]]></category>

		<category><![CDATA[parque nacional de timanfaya]]></category>

		<category><![CDATA[wulkany]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=43</guid>
		<description><![CDATA[Na Lanzarote znajduje się wiele wulkanów. Właściwie to jest tu wydzielony, potężny obszar pokryty kraterami i mniej lub bardziej skruszałą lawą. W tym  miejscu utworzono coś na kształt parku narodowego. I tam właśnie wyruszyliśmy któregoś pięknego dnia - do Parque Nacional de Timanfaya.
Do wulkanów można dostać się w dwojaki sposób: albo samochodem, albo na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na Lanzarote znajduje się wiele wulkanów. Właściwie to jest tu wydzielony, potężny obszar pokryty kraterami i mniej lub bardziej skruszałą lawą. W tym  miejscu utworzono coś na kształt parku narodowego. I tam właśnie wyruszyliśmy któregoś pięknego dnia - do Parque Nacional de Timanfaya.</p>
<p>Do wulkanów można dostać się w dwojaki sposób: albo samochodem, albo na wielbłądach. Żadna z możliwości jednak nie zezwala na poruszanie się tam bez przewodnika - może to i lepiej, chociaż oszczędza się starym kraterom kolorowego graffiti :). My pojechaliśmy naszym Kaloszkiem. Punkt wjazdowy pilnie strzeżony jest przez rzeźbę mojego ukochanego diabełka z Timanfaya. Stąd wyznaczoną trasą musieliśmy udać się do parkingu zorganizowanym na tzw. Islote de Hilario. Kolejka samochodów oczywiście przeogromna, nawet na miejsce parkingowe trzeba było poczekać, ale czego nie robi się dla wulkanów?</p>
<p>W końcu wysiedliśmy i nieco oszołomieni poszliśmy się rozejrzeć. Okazało się, że po terenie parku można poruszać się jedynie specjalnymi autobusikami. Udało nam się załapać na drugi z nich. I ruszyliśmy..</p>
<p>Cała wycieczka trwała ok. godziny. W tym czasie objechaliśmy naprawdę niezły kawał terenu pokrytego wulkanami, morzem lawy, zaglądaliśmy do kraterów, oglądaliśmy korytarze, na ścianach których widoczne było jak płynęła kiedyś tu lawa.Towarzyszyły nam objaśnienia prezentowane w różnych językach, które znacznie przybliżyły nam sposób powstania tej ogromnej lawowej powierzchni. Jedynym minusem był brak możliwości pospacerowania sobie po tych górkach i dolinkach, no i zrobienia ładnego zdjęcia z wulkanami. Pomijając tę drobną niedogodność mogę tylko powiedzieć, że było Fascynująco!</p>
<p>A do tego zabawnie <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Wyobraźcie sobie cały autokar turystów. Co jakiś czas, w ważniejszych punktach autokar ten zatrzymuje się. I nagle - wszyscy rzucają się z aparatami w kierunku okien i prześcigają w pstrykaniu fotek. Następnie siadają grzecznie i ruszamy dalej. Kolejny przystanek i to samo: rzut do okna, pstrykanie, flashe, siadamy, jedziemy. Hehe rewelacja <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Żałuję, że nie nagrałam filmiku z tej akcji, zrobiłby furrorę na you tube <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wycieczka zakończyła się oczywiście na tym samym parkingu, z którego ruszyliśmy. I to oczywiście nie był koniec atrakcji, ale o tym w następnym poście <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_99" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn7324.jpg" alt="Wulkany w Parque Nacional de Timanfaya" title="_mini-dscn7324" width="400" height="300" class="size-full wp-image-99" /><p class="wp-caption-text">Wulkany w Parque Nacional de Timanfaya</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=43</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Winorośle</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=41</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=41#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 May 2009 14:27:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Cesar Manrique]]></category>

		<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>

		<category><![CDATA[Krajobrazy]]></category>

		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[bodegi]]></category>

		<category><![CDATA[el grifo]]></category>

		<category><![CDATA[hiszpańskie wina]]></category>

		<category><![CDATA[la geria]]></category>

		<category><![CDATA[monumento al campesino]]></category>

		<category><![CDATA[wina]]></category>

		<category><![CDATA[winnice]]></category>

		<category><![CDATA[winorośle]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=41</guid>
		<description><![CDATA[Lanzarote znane jest z upraw winorośli. Jeżdżąc z jednego końca wyspy na drugi co jakiś czas widzieliśmy wyróżniające się z daleka pola i poletka. Co więcej - zainteresował nas przede wszystkim sposób uprawiania. Wszędzie bowiem było widać takie kręgi z kamieni bądź kamienne kopce. Któregoś dnia w końcu postanowiliśmy posłużyć się naszą mapą i przejechać [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lanzarote znane jest z upraw winorośli. Jeżdżąc z jednego końca wyspy na drugi co jakiś czas widzieliśmy wyróżniające się z daleka pola i poletka. Co więcej - zainteresował nas przede wszystkim sposób uprawiania. Wszędzie bowiem było widać takie kręgi z kamieni bądź kamienne kopce. Któregoś dnia w końcu postanowiliśmy posłużyć się naszą mapą i przejechać przez główny obszar wina. A więc kierunek: La Geria.</p>
<p>Najpierw jednak odwiedziliśmy stojący w centralnej części wyspy pomnik dedykowany rolnikom i urodzajności: Monumento al Campesino. Oczywiście nie muszę dodawać, że autorem jego był Manrique <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Szczerze mówiąc z jego prac jakie do tej pory widziałam ta nie wydała mi się rewelacyjna. Ot, kawałki betonu (a dokładnie pojemniki z łodzi, nie wiem jak one się profesjonalnie nazywają) połączone w dziwny kształt. Nikogo już nie powinno zdziwić, że zaraz obok tego zabytku jest muzeum rolnicze oraz idealnie wkomponowana w krajobraz restauracja <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_95" class="wp-caption aligncenter" style="width: 310px"><img class="size-full wp-image-95" title="_mini-dscn7474" src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn7474.jpg" alt="Monumento al Campesino - Cesar Manrique" width="300" height="400" /><p class="wp-caption-text">Monumento al Campesino - Cesar Manrique</p></div>
<p>Obejrzeliśmy, przekąsiliśmy co nieco i pojechaliśmy drogą wzdłuż upraw. I w końcu zobaczyliśmy z bliska to co nas tak bardzo intrygowało. Otóż na ogromnej powierzchni zorganizowana jest uprawa winorośli. Ale - każde drzewko rośnie w osobnym półkręgu wykonanym z kamieni. Z góry musi to wyglądać naprawdę fascynująco, zresztą i z naszej perspektywy wyglądało niegorzej. Warto na to zerknąć samemu <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_97" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img class="size-full wp-image-97" title="_mini-dscn7511" src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn7511.jpg" alt="Uprawy winorośli - La Geria" width="400" height="300" /><p class="wp-caption-text">Uprawy winorośli - La Geria</p></div>
<p>Co kilka kroków (na tej trasie) znajdują się bodegi - winiarnie, m.in. wytwórnia znanego wina El Grifo. W każdej z nich można zaopatrzeć się w przepyszne winko <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Tym razem jednak odpuściliśmy to sobie. Pobiegaliśmy wśród drewnianych beczek, pozachwycaliśmy się kręgami otaczającymi nas ze wszystkich stron i ciągnącymi się w nieskończoność, hen, hen, daleko. Zrobiło się zimno, zaczął padać deszcz. Nie pozostało nam nic innego jak zapakować się do auta i pomknąć pod ciepłą kołderkę <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=41</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Stolica wyspy</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=37</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=37#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 May 2009 15:12:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>

		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[Miasta i miasteczka]]></category>

		<category><![CDATA[arrecife]]></category>

		<category><![CDATA[castillo de san gabriel]]></category>

		<category><![CDATA[castillo de san jose]]></category>

		<category><![CDATA[puente de las bolas]]></category>

		<category><![CDATA[wyspy kanaryjskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=37</guid>
		<description><![CDATA[Po tych wszystkich wrażeniach postanowiliśmy zejść na ziemię i pojechaliśmy do Arrecife - stolicy wyspy. Jak już wspominałam wcześniej jest to chyba jedyne miejsce gdzie można dostrzec coś na kształt wieżowców. No dokładnie jest tam jeden wieżowiec, za to doskonale widoczny już nawet ze sporej odległości. Pozostałe budynki też są wyższe niż normalnie, mają tak [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po tych wszystkich wrażeniach postanowiliśmy zejść na ziemię i pojechaliśmy do Arrecife - stolicy wyspy. Jak już wspominałam wcześniej jest to chyba jedyne miejsce gdzie można dostrzec coś na kształt wieżowców. No dokładnie jest tam jeden wieżowiec, za to doskonale widoczny już nawet ze sporej odległości. Pozostałe budynki też są wyższe niż normalnie, mają tak z 4-6 pięter <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_92" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img class="size-full wp-image-92" title="_mini-dscn6795" src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn6795.jpg" alt="Arrecife - jedyny wieżowiec na całym Lanzarote" width="400" height="300" /><p class="wp-caption-text">Arrecife - jedyny wieżowiec na całym Lanzarote</p></div>
<p>Ogólnie samo miasto nie jest duże, ale takie już bardziej miastowe niż pozostałe wioseczki. Chociaż spacerując po nim nie można się oprzeć wrażeniu, że jest to po prostu miła, prosta osada. Arrecife położone jest na wschodnim wybrzeżu i właściwie wzdłuż niego się rozciąga. I my również skierowaliśmy się na przechadzkę deptakiem wyznaczającym linię morza. Tak naprawdę to szukaliśmy zamku <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> No i oczywiście gdzieś na naszej trasie ukazał się on naszym oczom: Castillo de San Gabriel oraz prowadzący do niego most znany jako Puente de las Bolas, ze względu na &#8220;filary&#8221; nietypowego, okrągłego kształtu. Przed samym zamkiem stoją dwie ogromne armaty, z którymi oczywiście nie omieszkaliśmy zrobić sobie całej sesji fotograficznej <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Niestety sam zamek był zamknięty tego dnia, więc nie obejrzeliśmy go w środku. Podobno wewnątrz znajduje się muzeum archeologiczne.</p>
<div id="attachment_93" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img class="size-full wp-image-93" title="_mini-dscn6782" src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn6782.jpg" alt="Zamek Castillo del Gabriel w Arrecife" width="400" height="300" /><p class="wp-caption-text">Zamek Castillo del Gabriel w Arrecife</p></div>
<p>Od zamku nr 1 skierowaliśmy się do zamku nr 2, położonego jeszcze bardziej na północy. Trzeba przyznać, że nakluczyliśmy się trochę, ale w końcu dotarliśmy do tego Castillo de San Jose. Tu z kolei utworzono muzeum sztuki współczesnej i jakąś topową restaurację. Może niekoniecznie byliśmy spragnieni tak jedzenia, jak i kolejnej dawki kultury, więc opstrykawszy zamek ze wszystkich stron zapakowaliśmy się do naszego Kalosza i pojechaliśmy dalej. A w zasadzie to już z powrotem do hotelu <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Z ciekawostek - spacerując po Arrecife natknęliśmy się na herb Lanzarote, na którym było&#8230; 14 wysp. Byłam o tyle zdziwiona, że do tej pory wszędzie wspominano jedynie o trzynastu. Postanowiłam to wybadać, i przy pomocy wszelkich dostępnych źródeł i osób odkryliśmy, że 14ta wysepka leży na południe od Teneryfy <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Tak naprawdę to jedynie niewielka skałka, ale kto wie na jakiej zasadzie przyznaje się etykietkę Wyspa czemuś co wystaje z morza? Niestety jeszcze nie znalazłam odpowiedzi na pytanie: co sprawia, że jedna wynurzająca się z wody skała  jest po prostu skałą, a co że staje się ona wyspą?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=37</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>La Graciosa</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=35</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=35#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 May 2009 14:55:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>

		<category><![CDATA[Krajobrazy]]></category>

		<category><![CDATA[caleta del sebo]]></category>

		<category><![CDATA[la graciosa]]></category>

		<category><![CDATA[land rover]]></category>

		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[montana mojon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=35</guid>
		<description><![CDATA[Zbliżało się południe, kiedy dotarliśmy w końcu do Orzoli. O 12tej miał być prom - na ten udało nam się szczęśliwie zdążyć. Nie wiedzieliśmy tylko, czy starczy nam czasu, żeby wszystko obejrzeć, bo powrotny ostatni statek był już o godzinie 16tej. Ale pomyśleliśmy, że raz się żyje, najwyżej przyjedziemy tam raz jeszcze. Wsiedliśmy na statek [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zbliżało się południe, kiedy dotarliśmy w końcu do Orzoli. O 12tej miał być prom - na ten udało nam się szczęśliwie zdążyć. Nie wiedzieliśmy tylko, czy starczy nam czasu, żeby wszystko obejrzeć, bo powrotny ostatni statek był już o godzinie 16tej. Ale pomyśleliśmy, że raz się żyje, najwyżej przyjedziemy tam raz jeszcze. Wsiedliśmy na statek i pomknęliśmy na spotkanie z La Graciosą.</p>
<p>Podróż trwała ok. 30  minut, w zasadzie zaraz po wypłynięciu z portu mieliśmy już Graciosę nawet nie w zasięgu wzroku, ale dokładnie i doskonale widoczną. Jak na wyciągnięcie ręki. Wybujało nas tylko nieźle, ale jakoś przeżyliśmy <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Dopłynęliśmy do portu. Hm.. Miejsce, w którym się wsiada/wysiada na promy to chyba jedyne tu wybetonowane miejsce. Poza tym same piaskowe ścieżynki. Chodząc po głównym miasteczku wysepki Caleta del Sebo można się poczuć jak w westernie, brakuje tylko kowbojów na koniach <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Niskie domki, szeroka piaszczysta droga między nimi i same Land Rovery (plus kilka podobnych jeepów). Samochodów innych tam nie ma, bo na wyspie umieją naprawiać tylko Land Rovery <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> Niesamowicie wyglądają też instytucje, jak np. bank. Aż musieliśmy wejść, żeby się przyjrzeć. Wyobraźcie sobie zapadłą dziurę, taki szeregowy budynek co ledwo się trzyma pionu, a w środku, w jednej z części biuro 10 m2. Jak biuro szeryfa - czad na maxa <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Obejrzeliśmy co się dało w najbliższym sąsiedztwie i ruszyliśmy w głąb wyspy, zobaczyć co też tam ciekawego się kryje. Nawet się spieszyliśmy, bo byliśmy nieco zestresowani opcją, że spóźniamy się na prom i musimy tu nocować hehe. Poszliśmy ścieżynką na północ. Minęliśmy jedną górkę, drugą górkę, i już po niecałej godzinie byliśmy na drugim końcu wyspy. Niesamowite <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Oczywiście z tego wybrzeża spokojnie mogliśmy nacieszyć oczy widokiem na sąsiednią Alegranzę i pozostałe. Potem poszliśmy z powrotem, tyle że okrężną drogą wokół wzniesienia Montana Mojon. I tak na czas udało nam się dotrzeć do portu <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_88" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img class="size-full wp-image-88" title="_mini-dscn7812" src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn7812.jpg" alt="La Graciosa" width="400" height="300" /><p class="wp-caption-text">La Graciosa</p></div>
<p>Uściślę jeszcze to i owo - otóż na Graciosie mieszka ok.600 osób i są tam tylko dwa &#8220;miasteczka&#8221;: Caleta del Sebo i Casas de Pedro Barba na wschodzie. Cała wyspa ma mniej niż 30 km2 powierzchni. Ludność tu żyje głównie z rybołóstwa, a niezbędne artykuły transportuje promem z Lanzarote. Podobno jeszcze do niedawna bagaże turystów były przewożone do ich &#8220;apartamentów&#8221; na taczkach <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Trzeba przyznać, że miejsce jest naprawdę intrygujące. Można się poczuć jak 100 lat temu <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Takie totalne oderwanie od rzeczywistości. Aż niesamowite, że ludzie potrafią tam żyć w ten sposób, jakby nie docierało do nich, że wszędzie indziej codzienność wygląda zupełnie inaczej.</p>
<div id="attachment_89" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img class="size-full wp-image-89" title="_mini-dscn7848" src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn7848.jpg" alt="La Graciosa - Caleta del Sebo" width="400" height="300" /><p class="wp-caption-text">La Graciosa - Caleta del Sebo</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=35</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Mirador del Rio</title>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=33</link>
		<comments>http://lanzaroteblog.info/?p=33#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 May 2009 16:32:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Cesar Manrique]]></category>

		<category><![CDATA[Ciekawe miejsca]]></category>

		<category><![CDATA[Lanzarote]]></category>

		<category><![CDATA[archipelag chinijo]]></category>

		<category><![CDATA[la graciosa]]></category>

		<category><![CDATA[mirador]]></category>

		<category><![CDATA[mirador del rio]]></category>

		<category><![CDATA[punkt widokowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lanzaroteblog.info/?p=33</guid>
		<description><![CDATA[Tak więc.. minęliśmy Orzolę i skierowaliśmy się na Mirador. Droga pięła się spokojnie w górę i zakręcała raz w lewo, raz w prawo. Tak znaleźliśmy się gdzieś u szczytu jednego ze wzniesień, na wysokości ponad 400 m. n.p.m. Na parkingu powitała nas metalowa rzeźba ryby, oczywiście Made by Cesar  
Sam mirador, czyli punkt widokowy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak więc.. minęliśmy Orzolę i skierowaliśmy się na Mirador. Droga pięła się spokojnie w górę i zakręcała raz w lewo, raz w prawo. Tak znaleźliśmy się gdzieś u szczytu jednego ze wzniesień, na wysokości ponad 400 m. n.p.m. Na parkingu powitała nas metalowa rzeźba ryby, oczywiście Made by Cesar <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_83" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img class="size-full wp-image-83" title="_mini-dscn7614" src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn7614.jpg" alt="Mirador del Rio" width="400" height="300" /><p class="wp-caption-text">Mirador del Rio</p></div>
<p>Sam mirador, czyli punkt widokowy trochę bardziej nietypowy od tych, które do tej pory widzieliśmy. Ale jak większość tego typu przedsięwzięć Manrique doskonale wkomponowany w przestrzeń - z zewnątrz zupełnie nie widać, w którym miejscu on się znajduje. Przypadkowy obserwator nie zobaczy nic prócz zwykłej góry.</p>
<p>Główna część miradora to dosyć przestronne pomieszczenie, w którym znajduje się kawiarenka. Stąd można wyjść na zewnętrzny taras lub obserwować roztaczające się wokół widoki przez ogromne, panoramiczne okna. Można również wdrapać się po schodkach i kontemplować krajobrazy z wyższego punktu. A jest co oglądać!</p>
<p>Z miradora rozciąga się bowiem niesamowity widok na północ, czyli na wszystkie pozostałe wysepki. Na pierwszym planie jest oczywiście Graciosa - byłam w ogromnym szoku, bo wydawało mi się, że musi ona leżeć w dalszej odległości, a w rzeczywistości od Lanzarote dzieli ją zaledwie kilka kilometrów! No i taka ona maleńka.. Zaraz zza Graciosy wyglądają kolejne wysepki: Alegranza, Montana Clara i obie skały Roque Oeste i Este. Widok jest zachwycający! Patrząc na to nawet byłam zadowolona, że przegapiliśmy ten prom na Graciosę. Warto było spojrzeć na nią pierw z góry <img src='http://lanzaroteblog.info/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<div id="attachment_84" class="wp-caption aligncenter" style="width: 410px"><img class="size-full wp-image-84" title="_mini-dscn7548" src="http://lanzaroteblog.info/wp-content/uploads/2009/05/_mini-dscn7548.jpg" alt="Widok z Mirador del Rio na wyspy z archipelagu Chinijo, na pierwszym planie La Graciosa" width="400" height="300" /><p class="wp-caption-text">Widok z Mirador del Rio na wyspy z archipelagu Chinijo, na pierwszym planie La Graciosa</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lanzaroteblog.info/?feed=rss2&amp;p=33</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
