<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="WordPress/2.7.1" -->
<rss version="0.92">
<channel>
	<title>Wspomnienia z Lanzarote</title>
	<link>http://lanzaroteblog.info</link>
	<description>czyli kilka dni na wyspie Diabła i Cesara</description>
	<lastBuildDate>Thu, 21 May 2009 14:48:39 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>en</language>
	
	<item>
		<title>Powrót</title>
		<description>Nadszedł dzień wyjazdu. Spakowaliśmy się, odstawiliśmy Kaloszka i wsiedliśmy na pokład naszego Bintera. Pomachaliśmy z góry Lanzarote, którą przez ten czas dosyć polubiliśmy. Po 40 minutkach byliśmy u siebie na Gran Canarii. Jeszcze tylko taxi i Welcome Home :)

I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o naszą krótką wyprawę na ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=54</link>
			</item>
	<item>
		<title>Rozrywki różne</title>
		<description>W ramach relaksu chodziliśmy pogrzać się w przyhotelowym SPA. Ostatnio polubiłam tę formę moczenia się w wodzie :) A było to szczególnie miłe podczas naszego pobytu, bo temperatury na zewnątrz nie sprzyjały raczej wygrzaniu się. No i ten wciąż siąpiący deszczyk. Na wymarzone wakacje to raczej ta pogoda się nie ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=52</link>
			</item>
	<item>
		<title>Stop beeping</title>
		<description>Zwiedzanie zwiedzaniem, ale oczywiście nie spędzaliśmy naszych dni tylko na tym. Na przykład siedzieliśmy też czasem w pokoju hotelowym. I czasem nam się nudziło. Szczególnie zaś mężusiowi. A w pokoju było coś co go bardzo korciło - a mianowicie: Sejf hotelowy.

Cóż, jak to facet - zestaw guziczków, kombinacje cyfr. Mój ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=50</link>
			</item>
	<item>
		<title>Ostatni Cesar</title>
		<description>Naszym ostatnim punktem na trasie Cesara był kaktusowy ogród - Jardin del Cactus. Pewnie byśmy tam nie poszli, ale zakupiliśmy sobie karnet dla zwiedzających (zresztą nawet korzystny) i on obejmował też tę kaktusiarnię.

Tuż przed wejściem do ogrodu stoi ogromny, zielony kaktus, wykonany z metalu. Z daleka pewnie nawet można się ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=48</link>
			</item>
	<item>
		<title>Islote de Hilario</title>
		<description>W tym miejscu do dnia dzisiejszego można odczuć działanie wulkanów. Zaledwie kilka metrów pod powierzchnią ziemi temperatury sięgają nawet 400 stopni Celsjusza. Oczywiście zostało to należycie wykorzystane. Przede wszystkim otwarto tu restaurację (rzecz jasna projektu Cesara M.), w której główną atrakcją jest grilowane mięso z naturalnego grila - upieczone z ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=46</link>
			</item>
	<item>
		<title>Wulkany</title>
		<description>Na Lanzarote znajduje się wiele wulkanów. Właściwie to jest tu wydzielony, potężny obszar pokryty kraterami i mniej lub bardziej skruszałą lawą. W tym  miejscu utworzono coś na kształt parku narodowego. I tam właśnie wyruszyliśmy któregoś pięknego dnia - do Parque Nacional de Timanfaya.

Do wulkanów można dostać się w dwojaki ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=43</link>
			</item>
	<item>
		<title>Winorośle</title>
		<description>Lanzarote znane jest z upraw winorośli. Jeżdżąc z jednego końca wyspy na drugi co jakiś czas widzieliśmy wyróżniające się z daleka pola i poletka. Co więcej - zainteresował nas przede wszystkim sposób uprawiania. Wszędzie bowiem było widać takie kręgi z kamieni bądź kamienne kopce. Któregoś dnia w końcu postanowiliśmy posłużyć ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=41</link>
			</item>
	<item>
		<title>Stolica wyspy</title>
		<description>Po tych wszystkich wrażeniach postanowiliśmy zejść na ziemię i pojechaliśmy do Arrecife - stolicy wyspy. Jak już wspominałam wcześniej jest to chyba jedyne miejsce gdzie można dostrzec coś na kształt wieżowców. No dokładnie jest tam jeden wieżowiec, za to doskonale widoczny już nawet ze sporej odległości. Pozostałe budynki też są ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=37</link>
			</item>
	<item>
		<title>La Graciosa</title>
		<description>Zbliżało się południe, kiedy dotarliśmy w końcu do Orzoli. O 12tej miał być prom - na ten udało nam się szczęśliwie zdążyć. Nie wiedzieliśmy tylko, czy starczy nam czasu, żeby wszystko obejrzeć, bo powrotny ostatni statek był już o godzinie 16tej. Ale pomyśleliśmy, że raz się żyje, najwyżej przyjedziemy tam ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=35</link>
			</item>
	<item>
		<title>Mirador del Rio</title>
		<description>Tak więc.. minęliśmy Orzolę i skierowaliśmy się na Mirador. Droga pięła się spokojnie w górę i zakręcała raz w lewo, raz w prawo. Tak znaleźliśmy się gdzieś u szczytu jednego ze wzniesień, na wysokości ponad 400 m. n.p.m. Na parkingu powitała nas metalowa rzeźba ryby, oczywiście Made by Cesar ;)

[caption ...</description>
		<link>http://lanzaroteblog.info/?p=33</link>
			</item>
</channel>
</rss>
